Pokazywanie postów oznaczonych etykietą informacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą informacje. Pokaż wszystkie posty

18 lipca 2015

Czytelnicy wybrali nazwę dla uniwersum!

Tydzień temu, gdy zdecydowałam się na narysowanie kolejnej mapy (w sumie ostatnią rysowałam nie tak dawno, bo pół roku temu, ale już nie mogłam na nią patrzeć), doszło do mnie, że światowi Czerwonego piachu brakuje nazwy.


Wymyśliłam kilka, nie mogłam się zdecydować. Wtedy, zła na siebie, że pomyślałam o tym tak późno - przypomniałam sobie, że przecież Piach jest z założenia pracą wspólną, jak mogłabym więc zdecydować o czymś takim sama!

Tydzień wyborów i kilkadziesiąt oddanych głosów postawiły sprawę jasno. Od tej pory nasz świat nazywany będzie:

Ceinnthar.


Ta nazwa zwyciężyła, zdobywając 47 procent głosów. Niedużo dalej był mój osobisty faworyt, Redd'arth z 38 procentami. Jartheana została na szarym końcu, ale ponieważ zabrakło mi dzisiaj jednego miasta na mapie - to Jartheana, obcięta o jedną literkę ("h"), wylądowała na nowej mapie jako stolica Breneiry, do której chyba jeszcze nigdy nie zajrzeliśmy - i się na razie na to nie zapowiada, chociaż jeśli ktoś z was miałby na to jakiś pomysł... hm. :D Kto wie, kto wie!

Kończąc już - ja oczywiście udziału w głosowaniu nie brałam i wyboru w żaden sposób nie sugerowałam - wyszłam z, wydaje mi się, poprawnego założenia, że nie powinnam tego robić. Za to wam wszystkim bardzo za pomoc dziękuję. Gdyby nie wy, ten świat wciąż byłby tylko "światem"!

Do mnie należało narysowanie nowej mapy, do czego zabrałam się już kilka dni temu, a dziś pozwoliłam sobie ją wykończyć. Jak wygląda - zobaczycie tutaj. Koniecznie powiedzcie, co o niej sądzicie! Poniżej mapy znajdziecie też małą ciekawostkę :).

I już ostatnia rzecz. Zastanawiam się nad stworzeniem kolejnej podstrony - z zasadami wymowy konkretnych nazw. Słuchając kilku imion płynących z ust jednej ze sprawdzających (oj, ^.^), stwierdziłam, że przydałoby się coś takiego. Niemniej jednak, wymaga to sporo pracy, dlatego chciałam spytać, co o tym sądzicie.

Zasady wymowy - potrzebne, czy nie?

https://www.facebook.com/pages/Vessna-Storiae/1406484456348743?ref=ts&fref=tsĆwierkacz

Fejsbuki nie gryzo.

12 lipca 2015

Nazwa uniwersum - wybierzmy ją razem! ^.^

głosujemy

Gwoli przypomnienia i zachęty:
Z boku, po prawej, ankieta, o której wspomniałam wcześniej. Nie sposób nie zauważyć.

Nie będę się powtarzać, powiem krótko: to najwyższy czas, żeby czerwonopiachowy świat przestał być czerwonopiachowym światem, tak stwierdziłam w piątek rano. Proszę więc was, dobrzy obywatele, byście zagłosowali mądrze, gdyż ta demokratycznie wybrana przez was nazwa pozostanie nazwą tego świata już na zawsze.

Czeka nas tylko jedna tura wyborów, więc proszę oddać głosy jak najszybciej. Kraj (a nawet cały świat!) na was liczy! Gotowi? To zapraszam tam, na bok ==>

A potem oczywiście do wyborczej urny, nioch, nioch.

Nad nazwami myślałam długo, ale żadna więcej mi do głowy nie przyszła. Jeśli ktoś miałby ochotę dodać swoją, proszę ją zgłosić pod tym postem. Dodam do ankiety i ewentualnie przedłużę głosowanie.

PS. Wiem, że niekulturalnie zasłoniłam post, ale warto pamiętać, że pojawił się już nowiutki rozdział: Zimny przerywnik II, krótki, bo krótki, ale ważny dla fabuły!

1 lipca 2015

Portale społecznościowe - wakacyjne wieści

Wreszcie. Po prostu - wreszcie.
Nie pisałam, nie miałam czasu, nastroju, ani ochoty, a czasem nawet możliwości. Kilka dni po egzaminach wciąż nie mogę spojrzeć na żadną pisaninę. Książki czyta mi się ciężko, po polsku jeszcze ciężej. Muszę odpocząć.
Muszę. Ale nie w tej chwili. Miałam stworzyć rozdział, obiecałam pod koniec czerwca, ewentualnie początek lipca. Wypadł akurat kolejny z Zimnych Przerywników - krótszy niż ostatni, ale i treści niewiele. Już leży napisany i czeka, aż dziewczęta skończą wakacjować i będą w stanie go sprawdzić (pytając o termin, usłyszałam "w przyszłym tygodniu").
Ale ja w zasadzie nie po to. Mam do oznajmienia inne rzeczy. I tak, tak. Dzisiaj tylko gadanina.

Zebrałam się w sobie (a jak wiedzą starzy znajomi, zbierałam się już od roku) i postanowiłam zrobić krok w stronę najczęściej uczęszczanej strony Internetu - a w zasadzie dwa kroki.

Po pierwsze: Twarzoksiążka
https://www.facebook.com/pages/Vessna-Storiae/1406484456348743?ref=ts&fref=tsVessnę od niedawna można polubić na Facebooku (a nie Facebook'u, jak uwielbia pisać Internet). Spytacie się, dlaczego Fanpage nie dotyczy Piachu, lecz mnie samej. Pamiętam takie czasy, kiedy sama sporo czytałam i wcale nie chciałam, żeby moi znajomi wiedzieli, że czytam jakieś "Miłości do prędkości" czy "Poznasz mnie za czwartym zakrętem". A jeśli zobaczyli jedynie, że czytam kogoś, a nie coś, jakoś wyglądało to dla mnie lepiej. Po prostu.
Polubić można, nie zamierzam tam wrzucać zbędnych treści - na razie jedynie powiadomienia o notkach, co w pewien sposób powinno zrekompensować czytelnikom zniknięcie możliwości zapisania się do Informowalni. Polubić nawet trzeba, bo każdy lajk motywuje tak samo, jak blogowy komentarz. A komentarze na Fejsbukach także mile widziane.
Jeśli chodzi o ewentualne zostawianie pomysłów, publikowanie ich na Facebooku będzie się wiązało z brakiem podziękowań na liście w bocznym menu, ponieważ wydaje mi się, że nikt nie chciałby, żeby publikowano tu jego nazwisko.

Po drugie: Ćwierkacz
ĆwierkaczJak można ją polubić, tak można też i zaobserwować. Na Twitterze jestem nieco rzadziej, ale pisać i wylewać żale można śmiało, pomogę w życiowych problemach, nawet jeśli odczytam powiadomienie po tygodniu. I oczywiście tutaj także będą się pojawiać informacje o nowych rozdziałach.
Jeśli pytania do opowiadania, albo pomysły, to proszę pod hashtagiem #czerwonypiach i skierowane do mnie (@VessnaStoriae, co zresztą widać na profilu), tak, bym na pewno je odczytała. Podziękowania będą oczywiście w postaci nicku po prawej zalinkowanego do profilu na Twitterze.

Podsumowując: jeśli kiedykolwiek miałeś jakąś wymówkę, żeby nie napisać tego, co myślisz o Piachu, albo nie dorzucić swojego pomysłu, bo nie mam konta na Bloggerze, bo głupio tak z anonima, bo mama/żona na obiad woła, to teraz już się nie wywiniesz! Hah!

PS. Jeśli masz prywatną sprawę, chcesz pogadać o nowym przepisie na babeczki, albo potrzebujesz mapy do swojego opowiadania, wystrzegaj się fejsbukowych wiadomości prywatnych - nie mam do nich cierpliwości, wolno się ładują i czasem nie dostaję o nich powiadomień. Swoją skrzynkę mailową odwiedzam dużo częściej, i szybciej odpowiadam na listy niż na cokolwiek innego. Adres podawałam już setki razy, ale jeśli gdzieś ci umknął, to proszę bardzo: vessna.storiae@gmail.com 

Cóż więcej? Cieplutkich wakacji, kochani ;).

26 czerwca 2014

Wracam



Ach! W końcu wakacje. Cieszę się niezmiernie, że mogę wreszcie do was wrócić.

Jakimś cudem udało mi się zaliczyć ten rok. Żałuję tylko, że przez ten czas nie miałam kompletnie siły dbać o moją polszczyznę. Ale wakacje zamierzam przesiedzieć na czytaniu – i pisaniu oczywiście, więc wszystko powinno wrócić do normy. Dostałam ostatnio parę maili odnośnie do mojego wciąż pogarszającego się stylu – i chyba czas coś z tym zrobić. Jeśli chodzi o kolejny rozdział – cudów nie obiecuję, bo zaczęłam pisać go gdzieś pomiędzy egzaminami, ale dalej powinno być coraz lepiej.

Jak widać, Piach kompletnie nam się zmienił. Dostawałam sporo próśb o zmiany tła, o brak tylu kolorów. Wzięłam sobie rzecz do serca i mam nadzieję, że efekt jest zadowalający. Kosztowało mnie to parę dni siedzenia – ponieważ duma nie pozwoliła mi skorzystać z usług szabloniarek, musiałam sama się tym zająć. Nie obyłoby się to oczywiście bez pomocy tych samych osób, które zajmują się tworzeniem szablonów – i dodatkowo piszą instrukcje, byśmy my mogli robić to sami. W podzięce za ich pracę na jednej z podstron umieściłam linki do stron, z których pomocą tworzyłam szablon. Jeśli ktoś też chciałby się za to wziąć – a zna się na tym jak ja – warto zajrzeć TUTAJ.

Mam nadzieję, że nowa nawigacja nie sprawia problemów. Sprawdzałam wszystko po dziesięć razy, ale dalej istnieje możliwość, że coś nie działa. Jeśli zauważycie takie ewenementy – proszę szepnąć o tym pod postem.

Teraz trochę o pisaniu. Dwa miesiące byliśmy bez żadnego rozdziału, ale zamierzam odrobić straty i przez wakacje pisać przynajmniej raz na trzy tygodnie. Aż trzy? Tydzień czekam na pomysły, tydzień piszę, tydzień się sprawdza. Rachunek prosty. Nie wykluczam, że uda mi się pisać szybciej, ale nie chciałabym, żeby stało się to moim przykrym obowiązkiem.

Pomysłów dostawałam ostatnio bardzo mało – zakładam, że to ze względu na koniec roku, sesję, planowane wakacje, ale także na to, że na blogu niewiele się działo. Ale teraz, leniuchy, wracamy do roboty i myślimy, co będzie się działo dalej. Bo jak nie, to wymyślę sama, a później będzie płacz: „a czemu jest tak, a nie tak?” A ja odpowiem tylko: „trzeba było komentować”. Heh, tak tylko gadam. W głębi serca cieszę się z każdego wejścia na bloga, a każdy komentarz (o ile nie ląduje w spamie) daje mi siłę do dalszego tworzenia. Niesamowite.

Jak zwykle z notki informacyjnej wyszedł esej, ale mam jeszcze parę spraw, o których chciałabym, byście się wypowiedzieli. Tak, TY też.

Po pierwsze. Czerwony piach niedługo skończy rok (jak ten czas leci!). Oprócz krótkiego podsumowania, zastanawiam się nad małym konkursem paraliterackim (nie przerażajcie się! – to miałaby być wypowiedź na cztery, pięć zdań), w którym można byłoby wygrać jakąś skromną nagrodę  rzeczową. Liczę na wasze odpowiedzi – mielibyście ochotę wziąć w czymś takim udział? Czy może jeszcze za wcześnie?

I po drugie. Od dłuższego czasu myślę nad założeniem blogowego fanpage’a na Facebooku. Nie służyłby on do niczego innego, jak do powiadamiania o nowych rozdziałach i ewentualnych informacjach. Nawet jeśli miałoby to pomóc mi utrzymać dziesięciu nowych czytelników – uważam, że byłby sens w prowadzeniu go. Ale to wy musicie powiedzieć, czy wam przydałby się taki sposób powiadamiania o notkach.

To chyba wszystko. Kochani, apeluję, żeby zostawić po sobie chociaż krótkie zdanie na temat ostatnich dwóch pytań. Wiem, jak tego nie lubicie, ale bardzo mi to pomoże: będę wiedziała, nad czym się zastanawiać, nad czym już nie. Za każdą wypowiedź – nawet najkrótszą i anonimową – będę bardzo, bardzo wdzięczna.

Kłaniam się nisko i życzę udanych wakacji. Zaglądajcie do mnie jak najczęściej.


Ach, zapomniałabym. Rozdział przywędruje do nas w niedzielę lub poniedziałek. Jak dotąd się sprawdza, a ja mam sporo innych rzeczy do napisania, więc cierpliwie czekam. 
O tej notce nie powiadamiam.